Adaptacja dziecka migranta to jeden z najbardziej złożonych procesów, z jakimi mierzy się współczesna szkoła. Złożonych, bo rozgrywających się jednocześnie na wielu poziomach: biologicznym, psychologicznym, społecznym i kulturowym. I choć często mówimy o tym jako o problemie dziecka, w rzeczywistości jest to wyzwanie dla całego otoczenia.
Neurobiologia dostarcza tu ważnej wskazówki. Mózg dziecka, szczególnie do okresu wczesnej adolescencji charakteryzuje się wyjątkową plastycznością. Oznacza to, że dzieci przyswajają nowy język i nowe wzorce kulturowe znacznie szybciej niż dorośli, często osiągając biegłość językową w ciągu dwóch do trzech lat.¹ To ogromna szansa. Ale ta sama plastyczność sprawia, że dziecko jest równie podatne na negatywne doświadczenia. Odrzucenie, wykluczenie, poczucie niewidzialności zapisują się głęboko i długo. Badania z zakresu psychologii rozwojowej pokazują, że poczucie przynależności do grupy jest dla dziecka potrzebą tak samo podstawową jak bezpieczeństwo fizyczne.² Dziecko migranta wchodzi do szkoły bez tej przynależności. Buduje ją od zera, w obcym języku, często po traumatycznych doświadczeniach związanych z ucieczką lub przesiedleniem.

Jest jedno zjawisko, które każdy dorosły w otoczeniu dziecka migranta powinien rozumieć. Negatywne słowo waży inaczej niż pozytywne. Nie dlatego, że dziecko jest przewrażliwione. Dlatego, że szuka sygnałów. Szuka odpowiedzi na pytanie, które nie pada wprost, ale towarzyszy mu każdego dnia: czy jestem tutaj mile widziane? Jedno słowo odrzucenia potwierdza to, czego się boi. Jedno słowo akceptacji otwiera okno. Dlatego pozytywne doświadczenie musi być wielokrotnie silniejsze, żeby przebić się przez warstwę lęku i niepewności, którą dziecko ze sobą niesie. Psychologowie mówią o współczynniku pięciu do jednego: potrzeba średnio pięciu pozytywnych interakcji, żeby zrównoważyć jedną negatywną.³ W przypadku dzieci w sytuacji uchodźczej lub migracyjnej ta proporcja jest jeszcze bardziej wyraźna.
Nie ma chyba osoby, która przeszła przez polską szkołę jako dziecko migranta i nie pamięta jednego nauczyciela. Tego jednego. Dorastam w polskich szkołach, przez gimnazjum, przez technikum. W każdej z nich był ktoś, kto widział mnie inaczej niż reszta. W szkole średniej była to nauczycielka historii. Osoba, która wierzyła w moją edukacyjną przyszłość mocniej, niż ja sama potrafiłam wtedy wierzyć. Dziś zdawałam maturę rozszerzoną z historii Polski i podchodzę do tego przedmiotu z miłością, której źródło jest bardzo konkretne: jedna kobieta, która powiedziała we właściwym momencie właściwe słowo.
To nie jest wyjątek. To jest prawidłowość. Badania nad tzw. efektem Pigmaliona pokazują, że oczekiwania nauczyciela wobec ucznia mają mierzalny wpływ na jego wyniki.⁴ Kiedy nauczyciel wierzy w dziecko, dziecko zaczyna wierzyć w siebie. W przypadku dziecka migranta, które często nie ma w domu nikogo, kto rozumie polską szkołę i może mu pomóc, autorytet nauczyciela jest szczególnie duży. Może być jedyną osobą dorosłą, która aktywnie towarzyszy mu w tym procesie po polskiej stronie. Dyrektor szkoły, pedagog, bibliotekarka, woźna, która mówi dzień dobry po swojemu i nie oczekuje odpowiedzi w idealnej polszczyźnie. Każdy z nich jest elementem środowiska, które albo przyjmuje, albo odpycha.
Adaptacja to przetrwanie. Integracja to zadomowienie. Dziecko może się zaadaptować, czyli nauczyć się, jak funkcjonować w nowym środowisku, zachowując przy tym wewnętrzne poczucie obcości. Integracja oznacza coś więcej: wzajemne zbliżenie, w którym obie strony coś dają i coś otrzymują. I tu pojawia się rola, o której rzadko mówimy wprost: rola polskich rodziców. Kiedy rodzic mówi swojemu dziecku, żeby zaprosiło na urodziny nowego kolegę z klasy, który nie mówi jeszcze po polsku, robi coś, czego żaden program rządowy nie jest w stanie zastąpić. Daje dziecku migranta sygnał, że jest częścią grupy. Nie gościem na chwilę. Częścią. Kiedy dziecko uczestniczy w szkolnych wydarzeniach, w teatrzyku, w wycieczce, w dniu sportu, buduje wspomnienia wspólne z rówieśnikami. A wspólne wspomnienia to fundament przynależności. Integracja zaczyna się od małych gestów. I jest możliwa tylko wtedy, gdy po obu stronach ktoś zrobi pierwszy krok.
Według raportu OECD dzieci z doświadczeniem migracji, które uczęszczały do przedszkola lub wcześnie rozpoczęły edukację w kraju przyjmującym, osiągają znacznie lepsze wyniki szkolne niż te, które zostały włączone do systemu później.⁵ Wczesny kontakt z językiem i środowiskiem rówieśniczym jest jednym z najsilniejszych czynników prognostycznych dla długoterminowej integracji. Co więcej, szkoły, w których nauczyciele przeszli choćby podstawowe szkolenie z zakresu edukacji wielokulturowej, osiągają lepsze wyniki zarówno wśród uczniów z doświadczeniem migracji, jak i wśród uczniów polskich.⁶ Różnorodność, którą umiemy pozytywnie wykorzystać, podnosi jakość edukacji dla wszystkich.
Nie potrzebuje litości. Nie potrzebuje traktowania jak problem do rozwiązania. Potrzebuje nauczyciela, który zapyta, jak minął weekend, i poczeka na odpowiedź nawet jeśli przyjdzie łamaną polszczyzną. Potrzebuje rówieśnika, który pokaże, gdzie jest stołówka. Potrzebuje rodzica z innej rodziny, który napisze do mamy na WhatsAppie, że urodziny zaczynają się o czternastej i żeby nie martwić się prezentem.
Potrzebuje doświadczyć, że Polska nie jest miejscem, przez które się przechodzi. Że może być miejscem, w którym się zostaje.
Autorka: Dile Dzhoraeva
Uzbeczka pochodząca z Kirgistanu, od ponad 10 lat mieszkająca w Polsce. Tworzy i rozwija projekty społeczne oraz edukacyjne, koncentrujące się na tematach dyskryminacji, różnorodności kulturowej i historii.
Projekt finansowany przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027.
Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.
#ProgramRównychPraw #RównePrawa
¹ J. Cummins, Language, Power and Pedagogy: Bilingual Children in the Crossfire, Multilingual Matters, 2000; dane o tempie przyswajania jezyka przez dzieci migranckie: OECD, Settling In: OECD Indicators of Immigrant Integration,
oecd.org
² 2. A. Maslow, Motivation and Personality, 1943; zastosowanie teorii potrzeb w kontekscie dzieci migranckich: UNHCR, Safe Spaces for Learning: Education in Emergencies, unhcr.org
³ J. Gottman, The Relationship Cure, 2001; zastosowanie wspolczynnika 5:1 w edukacji: badania nad klimatem szkolnym, Education Week, edweek.org
⁴ R. Rosenthal, L. Jacobson, Pygmalion in the Classroom: Teacher Expectation and Pupils Intellectual Development,1968; przeglad wspolczesnych badan nad efektem Pigmaliona: American Psychological Association, apa.org
⁵ OECD, Education at a Glance 2023, rozdzial o uczniach z doswiadczeniem migracji, oecd.org
⁶ OECD, Immigrant Students at School: Easing the Journey towards Integration, oecd.org; zob. tez materialy Centrum Edukacji Obywatelskiej, ceo.org.p
Jednocześnie, informujemy, że Państwa zgoda może zostać cofnięta w dowolnym momencie przez wysłanie wiadomości e-mail na adres emic@emic.com.pl.
Informujemy, że nie są Państwo profilowani. Państwa dane nie będą przekazywane do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej.
Administratorem podanych danych osobowych jest Fundację EMIC, ul. Jagodowa 37, 87-100 Toruń. Kontakt z nami emic@emic.com.pl. Więcej informacji o przetwarzaniu twoich danych osobowych przez nas i twoich uprawnieniach znajdziesz na stronie Polityki prywatności.
Wszystkie pola są obowiązkowe.